Nieśmiałe powroty festiwali, płyty nagrywane zdalnie, muzyka podkreślająca lokalną tożsamość. Moje podsumowanie 2021 roku w kilku wnioskach, 21 albumach, 10 kompilacjach i 10 piosenkach.

>>>Read in English<<<

2021 był kontynuacją tego, co przyniosła pandemia przed rokiem. Mniej koncertów, mniej festiwali, opóźnienia w tłoczeniu winyli i nieśmiałe pogodzenie się z przedziwnym stanem, w którym plany trzeba zmieniać co kwartał.

Kolejne europejskie kraje wprowadzały obostrzenia także w kwestii organizacji wydarzeń muzycznych, w Polsce do dziś nic nie jest jasne i konsekwentne. Trudno nie czuć się ograniczonym po trzech szczepieniach, kiedy normy wyznaczają ci, którzy nie zaszczepili się ani razu. Zasady wstępu wyłącznie dla zaszczepionych Polacy boją się jak ognia, a w Niemczech czy Holandii działa to sensownie i bez zarzutów. Zarówno festiwale w Berlinie jak i Utrechcie realizowały tę zasadę z powodzeniem i można było słuchać koncertów w spokoju i z poczuciem bezpieczeństwa.

No właśnie, festiwale – większość była odwołana, część sie odbyła. Zaliczyłem cztery: Speicher V, Le Guess Who?, Unsound i Soundrive. Pierwsze dwa były przeciwnymi biegunami tego formatu, który mnie pociąga: kameralne wydarzenie site-specific albo sporych rozmiarów festiwal indoorowy, de facto składający się z serii koncertów. 14. edycja imprezy w Holandii przypomniała mi odsłony Primavera Sound sprzed dekady i kempingi All Tomorrows Parties. I przywróciła nadzieję, że przede wszystkim dobry program i nie-masowe podejście przynosi rezultaty.

Koncerty stopniowo wróciły latem, ostatnie tygodnie znów stawiają wszystko na głowie. Wielu organizatorów przenosi je na wiosnę, chyba że pojedyncze odważne wyjątki, jak warszawski Spatif, wprowadza zasady sam i wpuszcza wyłącznie zaszczepionych.

Formuła online raczej wyczerpała się zupełnie, z drobnymi wyjątkami jak onlajnowa edycja festiwalu Rewire na stylu muzyki, sztuk wizualnych i świata gier czy nowe sposoby dokumentowania takich wydarzeń jak koncert Kali Malone, Macadam Ensemble i Stephena O’Malley na Festiwalu Variations.

Na Nowe idzie od morza pisałem mniej niż w 2022 – razem zrecenzowałem 30 płyt i opublikowałem 4 wywiady. Ale gdy doliczyć do tego recenzję na łamach Radiowego Centrum Kultury Ludowej, wywiady z Wojtkiem Kucharczykiem, Maćkiem Cieślakiem i Kubą Ziołkiem oraz recenzje do Dwutygodnika, wychodzi więcej; średnio po płycie na tydzień. Ile łącznie przesłuchałem, nie liczyłem – wrapped Spotify nie był miarodajny, bo streaming traktuję po macoszemu, jako dodatek. Może trop wskazałby Bandcamp, gdzie kupiłem kilkaset wydawnictw, może winyle i kasety, do których odtwarzacz reaktywowałem.

W muzyce najbardziej ujął mnie zwrot w kierunku regionalnych tożsamości i wyznaczania małych centrów świata. Płyty Sourdure, Mala Herba, Michała Górczyńskiego czy Tarta Relena to dobitne przykłady na to, jak czerpać z historii i tradycji miejsc, transmitując ją na współczesny język. Było miejsce na wypowiedzi osobiste, intymne, jak w przypadku albumu Patricka Shiroishi albo Lindy Fredrikkson, było na rewolucję interdyscyplinarną w postaci albumów Irreversible Entanglements czy Yvette Janine Jackson. Albo zaangażowany polski tekst jak na płycie zespołu Wczasy.

Nie wiem czy to efekt pandemii, ale ten czas zawiechy to być może okazja do głębszego słuchania czy to w formie medytacji czy minimalistycznych szaleństw jak przy albumach Natural Information Society, Tanz Mein Herz, Marty Forsberg, Cecili Lopez czy kapitalnej serii Longform Editions.

Skoro pozbawiono nas wspólnotowych przeżyć, muzyka stała się jeszcze bardziej intymna. Ale i uniwersalna. Piosenki pisane na końcu kontynentu albo za oceanem – jak te, które tworzy Ernest Bergez czy Kiko Dinucci – są czytelne także w Polsce. A na koncertach, jak w przypadku tego drugiego podczas Le Guess Who?, wzruszają.

Podsumowania zaczynają się w pod koniec listopada, ja konsekwentnie przeciągam je do połowy stycznia. Bo na wiele trafiam w grudniu, szał list zdąży opadnąć, a i będzie można gruntownie przemyśleć wybory. Czy wybrać jak najwięcej, żeby pokazać jak silną mamy scenę czy z rozwagą, żeby ktoś miał większą szansę w tym natłoku trafić na jeden albo dwa albumy godne uwagi? Stoję w rozkroku, bo ten rok był skromny w powalające albumy.

Poniżej mój wybór 21 najlepszych, pod nimi jeszcze 10 kompilacji i tyle samo piosenek.

21 PŁYT

CHRIS CORSANO & BILL ORCUTT Made Out Of Sound, Palilalia Records
Emocjonalna w brzmieniu i wypracowana technicznie płyta, której głównym atutem jest surowość i zwarte, minimalistyczne brzmienie. Corsano i Orcutt spotykają się nie po raz pierwszy, ale ten album powstawał zdalnie:  pierwszy zarejestrował perkusję, a potem drugi gitarę. Z tą świadomością wrażenie jest jeszcze głębsze.

MARTA FORSBERG Tkać, Thanatosis | RECENZJA
Forsberg dochodzi w swojej metodzie do skrajności – muzyka zostaje poddana niemal całkowitej redukcji. Ziarnisty dron przyciąga fakturą i gęstością brzmienia. Jest w tym jednak coś więcej – to, co pierwotnie wydaje się misternie ułożonymi puzzlami, artystka potrafi przeformatować w kompozycje pełne emocjonalności i liryzmu.

LINDA FREDRIKSSON Juniper, We Jazz | RECENZJA
Fredriksson piosenkowe utwory aranżowane na gitarę, klawisze i wokal, przepisuje na cały skład. Jest w tym równowaga między instrumentami akustycznymi i syntezatorami, balans między graniem oszczędnym i orkiestralnym, rozmachem i osobistym wymiarem kompozycji.

MICHAŁ GÓRCZYŃSKI Regions, Bołt | RECENZJA
Górczyński „dubluje” brzmienie klarnetu, stosuje zabiegi sonorystyczne, tworzy wielodźwięki, uderza językiem o ustnik. Przemierza polski krajobraz muzyki tradycyjnej z klarnetem kontrabasowym, który traktuje niestandardowo, konstruując wyraziste, smoliste i ciężkie brzmienie, jakże inne od zwyczajowo lekkich ludowych interpretacji. 

HELADO NEGRO Far in, 4AD
Już poprzedni album Roberta Carlosa Lange zwiastował jego smykałkę to pisania kapitalnych, lekkich piosenek, zaaranżowanych na styku elektroniki i folku. Far In jest bogatsze brzmieniowo, lepiej wyprodukowane i zręcznie lawiruje pomiędzy plejadą akustycznych instrumentów, bitami i syntezatorowym podszyciem.

YVETTE JANINE JACKSON Freedom, Fridman Gallery | RECENZJA
Jackson kapitalnie buduje narrację, miksując ze sobą elektoniczne pasma, hip-hopowo-soulowe melodie, manipulacje efektami, nagrania terenowe czy sound art. Free-jazzową metodologię stosuje do budowania kolaży, tworząc afrofuturystyczną historię. Ubiegającą się o szacunek do praw Afroamerykanów i mniejszości seksualnych.

CECILIA LOPEZ, GERALD CLEAVER, BRANDON LOPEZ Red (DB), Relative Pitch | RECENZJA
Ta utkana skrupulatnie forma ma wymiar monumentalnej rzeźby dźwiękowej, która poraża siłą, napięciem i cedzeniem dźwięku. Kompozycja pęcznieje z minuty na minutę, dramaturgia tężnieje, zachowuje trwanie, ale i pokazuje kapitalny potencjał symbiotycznego splecenia instrumentów akustycznych i elektroniki.

MALA HERBA Demonologia, aufnahme + wiedergabe | RECENZJA
Mala Herba pokazuje starodawne rytuały w nowym świetle, ale też pyta na ile są aktualne. Każe się zastanowić czy być może do tego, co kiedyś celebrowano nad jeziorem przy świetle księżyca albo w ciemnym lesie, nie powinniśmy wrócić na parkiecie wśród stroboskopów i pod wirującą kulą dyskotekową.

IRREVERSIBLE ENTANGLEMENTS Open the Gates, International Anthem | RECENZJA
Open the Gates, nagrane w ciągu jednego dnia w styczniu tego roku, to monumentalne na wydawnictwo. Mimo że rozwlekłe, wydaje się bardziej spójne niż poprzedniczki, mniej tu chaosu, więcej skrupulatnie rozłożonych wątków, trzymania wszystkiego w ryzach. Ale i gęstego szaleństwa czy nieokiełznania.

EMIL MISZK, MIŁOSZ PĘKALA, JERZY ROGIEWICZ, KUBA SOKOŁOWSKI, HUBERT ZEMLER JAGD, Dux
Konceptualny projekt, który ma w sobie duszę, ale i bardzo erudycyjne podejście do komponowania. Cztery utwory bazujące na sygnałach myśliwych za sygnał główny mają trąbkę Miszka, której akompaniują perkusjonalia albo fortepian. Wyrazista opowieść, ma też swój społeczny odcień – dzięki détournement bardzo czytelny.

NATURAL INFORMATION SOCIETY descension (Out of Our Constrictions), Eremite/Aguirre | RECENZJA
Wieczór zarejestrowany w londyńskim Cafe Oto pokazuje inne oblicze zespołu Joshua Abramsa, jakie znaliśmy do tej pory. Z zespołem gościnnie gra Evan Parker, który dodaje kwintetowi niespotykanej mocy. Po rozgrzewce mamy do czynienia z taneczną, rytmiczną suitą, która przemyca na płytę energię koncertu live.

PEJZAŻ Wyspa, The Very Polish Cut Outs
Bartosz Kruczyński zręcznie osadza sample z polskiej piosenki w ambientowe mgiełki i bitowe struktury. Wystarczy kilka słów, ktore można zanucić, aby powtarzane albo zestawione to z estetyką rapu, jazzu czy popu, aby nadać im nowy kontekst i brzmienie wśród wycinków Ireny Jarockiej, Tedego albo Jerzego Grunwalda.

DUANE PITRE, Omniscient Voices, Important 
Po kompilacji The Harmonic Series II i kompozycji „Pons” dla rezonującego akustycznie zbiornika wodnego, Pitre stworzył płytę krótką, odmienną zupełnie od chociażby „Bayou Electric”. Mikrotonalność, faktura fortepianu i repetycje sprawiają, że to album zatrzymujący czas, zachęcający do kontemplacji wybrzmiewania dźwięku.

PATRICK SHIROISHI Hidemi, American Dreams | RECENZJA
Opowieść otrzymana w duchu lirycznego, ale i ostrego grania spod znaku Alberta Aylera i Battle Trance zawiera w sobie zarówno zwrot w kierunku minimalizmu, polifonicznego współbrzmiewania,, ale i ciętych wstęg, ukazujących silę saksofonu. Koherentne nagranie, ale też dojrzała i przejmująca opowieść, dedykowana dziadkowi muzyka.

TARTA RELENA Fiat Lux, The Indian Runners/La Castanya | RECENZJA
Kataloński duet sięga do tradycji mówionej regionu śródziemnomorskiego, którą transkrybuje na współczesne, polifoniczne pieśni. Ich minimalistyczny styl jest siłą samą w sobie – z jednej strony w sposób prosty, z drugiej bardzo nowoczesny stają się nośnikiem tradycji, którą wprowadza w XXI wiek.

SOURDURE De Mòrt Viva, Pagans/Les Disques du Festival Permanent/Murailles Music | RECENZJA
Ernest Bergez snuje współczesną opowieść o miejscu, w której splatają się zarówno brzmienia skrzypiec, liry i trąbek, ale też bitów i syntezatorów. Żongluje stylistykami, tradycją i nowoczesnymi elektronicznymi brzmieniami, tworząc paletę o wachlarzu tak szerokim, że chyba tylko on sam jest go w stanie objąć.

TANZ MEIN HERZ Quattro, Standard In-Fi | RECENZJA
Organiczna odyseja prowadzona bez opamiętania, w której najważniejsze jest zamknięcie w loopie, minimalistycznej, obsesyjnej wręcz wizji niekończącego się dźwięku. Tanz Mein Herz pomiędzy zaczepnym basem, gitarami, miarowymi bębnami i syntezatorowym tłem, nie szukają ekstazy, ale bezkresu zapomnienia.

USA/MEXICO Del Rio, 12XU
Przyszłość rocka i muzyki noise? USA/Mexico zniekształcają brzmienie gitar, perkusji i wokalu, lawirują na granicy produkcji, ścian dźwięku, rytmu zagubionego wśród zniekształceń. Ciężar, mrok, szorstkość i nieskończoność są ich polem manewru, ujarzmianych w manierze toczącego się dźwiękowego walca; niezwykle oryginalnej formy.

WCZASY To wszystko kiedyś minie, wyd. własne | RECENZJA
Piosenki Wczasów pozwalają okiełznać codzienny weltschmerz, są narzędziem do oswojenia śmiechem depresyjnej rzeczywistości. Muzycy poruszają w nich wszystkie czułe dla millennialsów struny – lęk przed pracą, która jest zesłaniem, i przed porażką w niekończącym się wyścigu o dobra materialne, symboliczne i emocjonalne.

WH0WH0 wh0wh0, Coastline Northern Cuts | RECENZJA
Zapis umiejętnego balansowania na granicy fizycznego grania i zniekształconych elektronicznych brzmień. Pełen precyzji i wyczucia, czasem wykalkulowania, ale też ludzkich odruchów, dzięki czemu zyskuje na świeżości i żywotności. To nie kaskaderki popis wirtuozerii, ale wachlarz emocji grany tak jakby Prościński miał 4 ręce.

YINS Afterparty, Dinzu Artefacts
Fantastyczna oszczędna, minimalistyczna improwizacja na perkusjonalia, elektronikę i Rhodes. Drobka i Blair grają subtelnie, lawirują między barwami instrumentów, poszukują liryzmu. Cały album zachowuje spójność, a efekt tej niezobowiązującej sesji przynosi jedno z najciekawszych improwizowanych wydawnictw roku.

KOMPILACJE

  • LA OLA INTERIOR: Spanish Ambient & Acid Exoticism 1983-1990 / Bongo Joe
  • Naya Beat Volume 1: South Asian Dance and Electronic Music 1983-1992 / Naya Beat
  • Liptov / Punctum
  • Zar: Songs for the Spirits / JuJu Sounds
  • Territorio del eco: Experimentalismos y visiones de lo ancestral en el Perú (1975​-​1989) / Buh
  • Echo Wielkiej Płyty (rare, unreleased & forgotten electronic music from Poland 1982-1987) / The Very Polish Cut Outs
  • La Pompadour / Unjenesaisquoi
  • Črepy / Warm Winters Ltd.
  • The Drone Sessions Vol. 1: Live at Tunefork Studios / Ruptured
  • The Harmonic Series II curated by Duane Pitre / Important

10 PIOSENEK